USA: Religia w sprayu
W Ameryce znów alarm — konserwatywna organizacja Family Research Council ogłosiła raport o „fali prześladowań chrześcijan”. Rzekomo aż 415 ataków na kościoły w ciągu roku. Brzmi groźnie… dopóki nie zajrzy się głębiej.
W statystykach znalazły się bowiem nie tylko groźby i akty wandalizmu, ale też graffiti na murach, które z religią nie miały nic wspólnego. Czyli — spray na ścianie to już męczeństwo XXI wieku.
Jak stwierdził Tony Perkins z FRC:
„Chrześcijanie muszą oczekiwać i wymagać więcej od swoich przywódców rządowych…”
I tak, w imię „walki o wiarę”, łatwo o kolejne wnioski o dotacje. Bo przecież w tym biznesie każda plama farby to szansa na nową kasę. Świat Absurdów – tu nawet graffiti bywa cudem.