W.Brytania: Kościół, zbrodnia i… plany deweloperskie
Świątynia św. Patryka w Glasgow od lat ciągnie za sobą cień tragedii, który do dziś budzi grozę. To właśnie tam w 2006 roku pracowała 23-letnia Polka, Angelika Kluk – studentka, która sprzątała kościół, żeby odłożyć pieniądze na studia w Gdańsku. Nikt nie przypuszczał, że w tym miejscu natknie się na jednego z najgroźniejszych seryjnych morderców w Wielkiej Brytanii – Petera Tobina, ukrywającego się pod fikcyjnym nazwiskiem „Pat McLaughlin”.
Tobin w kościele robił za lokalną „złotą rączkę”. Kiedy Angelika nagle zniknęła… on również rozpłynął się w powietrzu. Finał był wstrząsający: jej ciało odnaleziono pod podłogą świątyni, a morderca trafił za kratki.
Przez rok miejsce było zamknięte, potem znów wróciły nabożeństwa, ale wiernych z każdym rokiem ubywało, księży brakowało, a budynek popadał w ruinę. W końcu archidiecezja postanowiła, że pora na ostateczny krok: zamknięcie kościoła.
I tu zaczyna się absurd. Dziś rozważana jest sprzedaż dawnej świątyni… deweloperowi. Tak, miejsca, które stało się sceną makabrycznej zbrodni. Plan? Zamiana w „dom mieszkalny lub hotel”.
Witamy w świecie, w którym historia, dramat i sacrum potrafią skończyć jako komercyjny projekt inwestycyjny.