Arcybiskup Galbas awansuje księdza od „bruzdy in vitro”. Kontrowersyjny duchowny obejmuje prestiżową parafię w Warszawie
Kościelna kariera mimo pseudonaukowych wypowiedzi
3 czerwca 2026 roku metropolita warszawski abp Adrian Galbas wręczył dekrety nowym proboszczom i administratorom parafii Archidiecezji Warszawskiej. Uroczystość odbyła się w kaplicy Domu Arcybiskupów Warszawskich.
Wśród nominowanych znalazł się ks. prałat prof. dr hab. Franciszek Longchamps de Bérier, duchowny od lat znany z wyjątkowo kontrowersyjnych wypowiedzi dotyczących zapłodnienia metodą in vitro. Otrzymał on kierowanie parafią św. Jakuba Apostoła na warszawskiej Ochocie, najstarszą parafią tej dzielnicy, istniejącą od 1918 roku. Do parafii należy zabytkowy kościół Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny przy Placu Narutowicza.
Objęcie tej parafii uchodzi za jedno z bardziej prestiżowych stanowisk w archidiecezji.
Podczas ceremonii abp Galbas mówił o potrzebie duszpasterzy gotowych mierzyć się z problemami współczesnych parafii. Podkreślał znaczenie doświadczenia, talentów i charyzmy kapłanów oraz ich troski o wiernych.
Profesor prawa i wpływowy ekspert Episkopatu
Nowy proboszcz nie jest postacią anonimową. Franciszek Longchamps de Bérier, urodzony w 1969 roku, ukończył II Liceum Ogólnokształcące im. Stefana Batorego w Warszawie, a następnie studiował prawo na Uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie oraz na Uniwersytecie Warszawskim.
Doktorat obronił w 1997 roku, habilitację uzyskał w 2004 roku. W latach 2005–2008 był profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu Warszawskiego. W 2007 roku objął stanowisko profesora nadzwyczajnego Uniwersytetu Jagiellońskiego i kierownika Katedry Prawa Rzymskiego na Wydziale Prawa i Administracji UJ.
Tytuł profesora nauk prawnych otrzymał w 2012 roku z rąk prezydenta Bronisława Komorowskiego.
Duchowny zasiadał również w zespole ekspertów ds. bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski, działał w komisji prawnej Konferencji Episkopatów Unii Europejskiej, a także pełnił funkcję redaktora naczelnego czasopisma „Forum Prawnicze”.
W 2022 roku został honorowym kanonikiem Kapituły Metropolitalnej Warszawskiej.
„Bruzda na twarzy dziecka z in vitro”
Największą rozpoznawalność poza środowiskiem kościelnym przyniosły mu jednak nie osiągnięcia naukowe, lecz wypowiedzi dotyczące osób poczętych metodą in vitro.
Już w 2012 roku publicznie sprzeciwiał się planom rządu Donalda Tuska dotyczącym refundacji procedury in vitro. Uważał tę metodę za szkodliwą i postulował jej prawny zakaz. Krytycznie wypowiadał się również o antykoncepcji.
Jeszcze większe oburzenie wywołały jego słowa z 2013 roku, gdy w wywiadzie stwierdził, że istnieją lekarze potrafiący rozpoznać dziecko poczęte metodą in vitro po wyglądzie twarzy.
Według duchownego miała istnieć charakterystyczna „bruzda dotykowa”, którą wiązał z określonymi wadami genetycznymi.
Twierdzenia te spotkały się z ostrą krytyką środowisk medycznych oraz organizacji zajmujących się leczeniem niepłodności. Zarzucano mu rozpowszechnianie pseudonaukowych tez oraz stygmatyzowanie dzieci, które przyszły na świat dzięki osiągnięciom współczesnej medycyny.
Szczególnie stanowczo zareagowało Stowarzyszenie na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji „Nasz Bocian”, wskazując, że podobne wypowiedzi nie mają oparcia w aktualnej wiedzy naukowej i mogą prowadzić do społecznej segregacji ludzi.
Pod wpływem krytyki ks. Longchamps de Bérier próbował łagodzić swoje stanowisko podczas występu w TVN24, przepraszając osoby, które mogły poczuć się urażone, ale jednocześnie podtrzymując potrzebę zadawania pytań o ryzyko związane z in vitro.
Religijny dogmat kontra współczesna medycyna
Kontrowersje nie ograniczały się jedynie do medialnych wypowiedzi.
W 2017 roku duchowny współredagował książkę „Wobec in vitro. Genetyczne, moralne, filozoficzne, teologiczne i prawne aspekty zapłodnienia pozaustrojowego”, wydaną pod patronatem abp. Henryka Hosera, ówczesnego biskupa Diecezji Warszawsko-Praskiej.
Publikacja przedstawiała in vitro jako „wielki eksperyment prowadzony na ludzkich istotach”. Autorzy sugerowali również, że dzieci poczęte dzięki tej metodzie mogą częściej doświadczać problemów genetycznych, a sam proces miał prowadzić do traktowania dziecka jako produktu służącego realizacji potrzeb rodziców.
Stanowisko to zostało skrytykowane przez specjalistów zajmujących się ginekologią, embriologią i medycyną rozrodu. Negatywnie oceniło je również Polskie Towarzystwo Medycyny Rozrodu i Embriologii, wskazując na stygmatyzujący charakter publikacji.
Mimo tych zastrzeżeń książka została decyzją Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski włączona do lektur uzupełniających na lekcjach religii w szkołach ponadpodstawowych w roku szkolnym 2017/2018.
To przykład sytuacji, w której poglądy wynikające przede wszystkim z przekonań religijnych uzyskują instytucjonalne wsparcie i trafiają do systemu edukacji pomimo krytyki środowiska naukowego.
Od kontrowersji do państwowych odznaczeń
Kariera ks. Longchamps de Bérier rozwijała się jednak bez większych przeszkód.
11 września 2024 roku został odznaczony przez prezydenta Andrzeja Dudę Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Uzasadnieniem były zasługi dla nauk prawnych, działalności duszpasterskiej, dydaktycznej oraz współpracy międzynarodowej.
Wcześniej, 15 października 2010 roku, uczestniczył wspólnie z abp. Henrykiem Hoserem w konferencji poświęconej bioetyce i in vitro, będąc jednym z najbardziej aktywnych kościelnych przeciwników tej metody leczenia niepłodności.
Co mówi ta nominacja?
Decyzja abp. Adriana Galbasa budzi pytania o rzeczywisty kierunek zmian w Kościele katolickim w Polsce.
Przez część wiernych obecny metropolita warszawski był postrzegany jako przedstawiciel bardziej otwartego i dialogicznego podejścia. Tymczasem powierzenie jednej z najbardziej rozpoznawalnych warszawskich parafii duchownemu kojarzonemu z walką przeciw in vitro oraz z wypowiedziami uznawanymi przez wielu ekspertów za pseudonaukowe wysyła zupełnie inny sygnał.
Sprawa pokazuje szerszy problem obecny od lat w polskim życiu publicznym: uprzywilejowaną pozycję instytucji religijnych, które często próbują narzucać całemu społeczeństwu normy wynikające z doktryny wyznaniowej, nawet gdy pozostają one w konflikcie z osiągnięciami współczesnej nauki i medycyny.
Gdy osoby głoszące niepotwierdzone naukowo teorie są nagradzane awansami, państwowymi odznaczeniami i prestiżowymi stanowiskami, trudno nie postawić pytania, czy wciąż mamy do czynienia z debatą opartą na wiedzy, czy raczej z systemem, w którym religijny autorytet bywa ważniejszy od naukowych faktów.
