Korea Płd.: pastor i sieć manipulacji
Sprawa z Korei Płd. ujawnia szokujący mechanizm działania grupy, która wykorzystywała religijny wizerunek do zdobywania zaufania najmłodszych. Przestępcy podszywali się w internecie pod osoby związane z działalnością duchową, by nawiązywać relacje z dziećmi. Skala tego procederu jest ogromna – ponad 260 nieletnich zostało skrzywdzonych.
Na czele tej struktury stał 33-letni Kim Nok-wan, lider organizacji określanej jako Vigilantes. Była to rozbudowana grupa o układzie przypominającym piramidę, w której członkowie wywierali presję na ofiary, zmuszając je do tworzenia i udostępniania kompromitujących materiałów w internetowych czatach.
W trakcie procesu padły ważne słowa: „Kim Nok-wan powiedział przed sądem, że czuje skruchę, ale w ciągu ostatnich czterech, pięciu lat popełnił niezliczoną liczbę przestępstw”. Sąd nie miał wątpliwości co do powagi sytuacji, wskazując: „biorąc pod uwagę brutalność zbrodni i brak zadośćuczynienia dla ofiar, konieczne jest trwałe odizolowanie go od społeczeństwa”.
Działając jako „pastor”, Nok-wan regularnie dopuszczał się skrajnych nadużyć wobec nieletnich, a także rozpowszechniał w sieci materiały przedstawiające ich krzywdzenie. W celu zdobycia zaufania wykorzystywano również określenia „ewangelista” oraz „diakon”, co miało nadać całej działalności pozory wiarygodności.
Z ustaleń wynika, że w latach 2020–2025 członkowie tej grupy dopuścili się działań wobec ponad 260 nieletnich, co stanowi największy przypadek tego typu cyberprzemocy w historii Korei Południowej.
Ta historia pokazuje, jak niebezpieczne może być bezkrytyczne zaufanie wobec osób budujących autorytet na religijnym wizerunku – szczególnie w świecie online, gdzie granice kontroli praktycznie nie istnieją.
