Moralność Starego Testamentu. Sodoma i Gomora – historia, która kompromituje religijne wzorce moralne
Moralność Starego Testamentu
Przez tysiące lat religijni przywódcy przedstawiali Stary Testament jako fundament moralności cywilizacji zachodniej. Wiernym powtarzano, że zawarte w nim historie uczą dobra, sprawiedliwości i właściwego postępowania.
Jednak gdy czytamy te opowieści bez religijnych uprzedzeń i próbujemy ocenić je według współczesnych standardów etycznych, pojawiają się pytania, których wielu duchownych wolałoby unikać.
Przyjrzyjmy się jednej z najbardziej znanych historii biblijnych – opowieści o Sodomie i Gomorze.
Jest to zarazem jedna z historii najczęściej wykorzystywanych przez religijnych fundamentalistów do potępiania innych ludzi, a jednocześnie jedna z najbardziej problematycznych moralnie opowieści całej Biblii.
Miasta skazane na zagładę
Według Księgi Rodzaju Bóg postanawia zniszczyć Sodomę i Gomorę z powodu ich grzechów.
Do Sodomy przybywają dwaj aniołowie, którzy zatrzymują się w domu Lota. Biblia przedstawia go jako jedynego sprawiedliwego mieszkańca miasta.
Wieczorem dom zostaje otoczony przez tłum mężczyzn domagających się wydania przybyszów.
To właśnie wtedy następuje moment, który powinien wywołać moralny szok u każdego czytelnika.
„Mam dwie córki – zróbcie z nimi, co chcecie”
Lot wychodzi do tłumu i proponuje coś, co trudno pogodzić z jakimikolwiek współczesnymi zasadami etycznymi.
Oferuje zgromadzonym własne córki.
Nie próbuje ich chronić.
Nie próbuje znaleźć innego rozwiązania.
Nie staje w ich obronie.
Przeciwnie – gotów jest oddać je rozwścieczonemu tłumowi.
Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że Biblia nie przedstawia tego zachowania jako nagannego. Lot nie zostaje potępiony. Wręcz przeciwnie – jest ukazywany jako człowiek godny uratowania.
Powstaje więc niewygodne pytanie:
Jakiego rodzaju moralność uznaje za wzór człowieka gotowego poświęcić własne dzieci?
Sprawiedliwość czy odpowiedzialność zbiorowa?
Po wyprowadzeniu Lota z miasta następuje kulminacja historii.
Na Sodomę i Gomorę spada deszcz ognia i siarki.
Giną mieszkańcy obu miast.
Religijni komentatorzy od wieków przedstawiają ten epizod jako przykład boskiej sprawiedliwości.
Jednak z perspektywy współczesnej etyki wygląda to zupełnie inaczej.
W miastach mieszkali nie tylko przestępcy.
Były tam kobiety.
Były dzieci.
Były niemowlęta.
Byli ludzie, których Biblia nawet nie próbuje indywidualnie ocenić.
Nie ma procesu.
Nie ma możliwości obrony.
Nie ma rozróżnienia między winą a niewinnością.
Jest wyłącznie całkowita zagłada.
To klasyczny przykład odpowiedzialności zbiorowej – zasady, którą współczesne systemy prawne uznają za głęboko niesprawiedliwą.
Żona Lota i kara za obejrzenie się za siebie
W czasie ucieczki aniołowie wydają rodzinie Lota prosty rozkaz:
Nie oglądajcie się za siebie.
Żona Lota odwraca głowę.
Według Biblii zostaje natychmiast zamieniona w słup soli.
To kolejny przykład kary całkowicie niewspółmiernej do czynu.
Nie dokonuje przemocy.
Nie zabija.
Nie kradnie.
Po prostu patrzy na miejsce, które było jej domem.
Za ten gest zostaje skazana na śmierć.
Trudno uznać taki obraz sprawiedliwości za wzorzec dla nowoczesnego społeczeństwa.
Epilog, o którym rzadko mówi się na religii
Po zniszczeniu miast historia nie kończy się.
Lot wraz z córkami ukrywa się w górach.
Tam dochodzi do jednego z najbardziej kontrowersyjnych epizodów całego Starego Testamentu.
Córki upijają ojca winem.
Następnie współżyją z nim, aby zajść w ciążę.
W efekcie rodzą synów, którzy według Biblii stają się przodkami późniejszych narodów.
Jest to fragment, który niezwykle rzadko pojawia się w kazaniach, szkolnych podręcznikach religii czy apologetycznych publikacjach.
Nietrudno zrozumieć dlaczego.
Trudno bowiem przedstawiać tę historię jako wzorzec moralny.
Problem, którego religia nie chce zauważyć
Historia Sodomy i Gomory pokazuje problem znacznie szerszy niż jedno wydarzenie.
Wielu religijnych apologetów twierdzi, że moralność pochodzi od Boga, a Biblia jest jej doskonałym źródłem.
Jednak gdy analizujemy konkretne teksty Starego Testamentu, znajdujemy opowieści pełne przemocy, odpowiedzialności zbiorowej, okrutnych kar oraz zachowań, które współcześnie zostałyby jednoznacznie potępione.
To nie Biblia doprowadziła do odrzucenia niewolnictwa.
To nie Biblia stworzyła współczesną koncepcję praw człowieka.
To nie Biblia wypracowała zasadę równości wszystkich ludzi wobec prawa.
Były to osiągnięcia filozofii, nauki, humanizmu oraz wielowiekowej ewolucji społecznej.
Wnioski
Opowieść o Sodomie i Gomorze jest jednym z najbardziej znanych fragmentów Starego Testamentu.
Paradoksalnie jest również jednym z tych fragmentów, które najtrudniej obronić moralnie.
Historia ta zawiera próbę oddania córek tłumowi, masową zagładę całych miast, karę śmierci za obejrzenie się za siebie oraz kazirodczy finał.
Jeżeli święte księgi mają być oceniane według tych samych standardów co wszystkie inne teksty, nie można ignorować takich fragmentów.
Bo prawdziwe pytanie nie brzmi, czy Sodoma i Gomora zostały ukarane.
Prawdziwe pytanie brzmi, dlaczego opowieść pełna przemocy i moralnych paradoksów przez tysiące lat była przedstawiana jako przykład boskiej sprawiedliwości.
