Państwo kontra nauka: 630 naukowców przeciwko słowom prezydenta Dudy
„W trosce o autonomię nauki i środowisk akademickich apelujemy do Pana Prezydenta o powstrzymanie się od dalszych wypowiedzi deprecjonujących naukowców oraz procedury akademickie.”
— Komitet Psychologii PAN
W bezprecedensowym geście solidarności środowisko naukowe zjednoczyło siły, by przeciwstawić się politycznej retoryce prezydenta Andrzeja Dudy. Aż blisko 630 naukowców podpisało się pod apelem w obronie prof. Michała Bilewicza, recenzentów jego dorobku naukowego oraz całej procedury nadawania tytułów naukowych w Polsce.
W tle tej sprawy znajduje się skandaliczna wypowiedź głowy państwa, która publicznie zasugerowała, że procedura recenzyjna habilitacji prof. Bilewicza była skażona kumoterstwem i miała charakter „oczerniający Polskę”. Prezydent nie tylko zakwestionował bezstronność całego procesu, ale też zniweczył autorytet nieżyjących już profesorów — Wiesława Łukaszewskiego i Janusza Grzelaka — którzy nie mogą dziś obronić swojego imienia.
To nie jest tylko kwestia jednego nazwiska. To zamach na zaufanie do całego systemu akademickiego w Polsce. Z ust prezydenta padły słowa, które uderzają nie tylko w jednostki, ale w sam fundament niezależności nauki. Przypomnijmy: rola prezydenta w procedurze nadawania tytułu profesora jest wyłącznie honorowa i formalna. W żadnym punkcie nie ma on prawa do oceny merytorycznej dorobku naukowego kandydatów.
Wśród sygnatariuszy apelu znaleźli się najwybitniejsi przedstawiciele polskiej psychologii, w tym członkowie Komitetu Psychologii PAN, profesorowie z najważniejszych uczelni w kraju oraz naukowcy reprezentujący instytuty PAN. Ich przesłanie jest jednoznaczne: „Dość politycznej ingerencji w niezależność nauki!”
W obliczu rosnącego populizmu i autorytarnych tendencji władzy, ten list jest aktem cywilnej odwagi i odpowiedzialności za przyszłość nauki w Polsce. To także przypomnienie, że nauka nie jest i nie może być zakładnikiem polityki.
Komentarz administratora Antyteizm.pl:
Słowa prezydenta Andrzeja Dudy nie są jedynie niegodne głowy państwa – są niebezpieczne. Publiczne podważanie niezależności środowisk naukowych przez osobę pełniącą najwyższy urząd w kraju stanowi jawne przekroczenie granicy między władzą wykonawczą a autonomią akademicką.
To nie pierwsza sytuacja, w której polityka wdziera się tam, gdzie nie ma prawa ingerować: do laboratoriów, uniwersytetów i zespołów badawczych. Ale to jeden z najostrzejszych przypadków — prezydent, który nie ma uprawnień do oceny dorobku naukowego, arbitralnie deprecjonuje procedury recenzyjne i obraża całe środowisko naukowe. I robi to publicznie.
Dlatego głos 630 naukowców to nie tylko wyraz solidarności – to akt oporu przeciwko polityzacji wiedzy, przeciwko populizmowi i autorytarnym zakusom władzy. To głos w obronie rzetelności, profesjonalizmu i prawdy — wartości, na których opiera się nauka.
Na portalu antyteizm.pl stoimy po stronie tych, którzy bronią rozumu, wolności badań i prawa do niezależnego myślenia. Głos Komitetu Psychologii PAN to także nasz głos. I będziemy go wzmacniać, ilekroć polityczna arogancja spróbuje podporządkować sobie naukę.
Nauka nie podlega politycznej ocenie. Nauka służy społeczeństwu – nie władzy.

źródło:Wyborcza.pl