Antyteizm.pl - desktop banner Antyteizm.pl - mobile banner

Poganie kontra Kościół. Co dzieje się we współczesnym Rzymie?

Antydogmatyzm • 22 maja 2026

Książka Wnuki. Poganie, którzy sobie przypomnieli” autorstwa Macieja Grzenkowicza pokazuje zjawisko, które jeszcze kilka lat temu wielu uznałoby za egzotyczną ciekawostkę. Tymczasem w samym sercu współczesnych Włoch działa ruch religijny próbujący odbudować dawną religię Cesarstwa Rzymskiego. Ma własne świątynie, rytuały, hierarchię i własnego „papieża”.

Nie chodzi o rekonstrukcję historyczną dla turystów. Ci ludzie naprawdę wierzą.

Liderem ruchu jest Giuseppe Barbera — Pontifex Maximus organizacji Pietas, skupiającej około dwóch tysięcy wyznawców rzymskiego tradycjonalizmu. W okolicy rzymskiego metra Torre Gaia zarządza świątynią Jowisza, a w Ardei pod Rzymem odbywają się rytuały ku czci Apolla i dawnych bóstw rzymskich.

Najbardziej uderza jednak nie sam fakt istnienia neopogan, lecz powód, dla którego przyciągają nowych ludzi.

Europa nie odchodzi od duchowości. Europa odchodzi od Kościoła

Z relacji opisanych przez Grzenkowicza wyłania się obraz ludzi wychowanych w katolickich rodzinach, którzy nie porzucili potrzeby sensu, rytuału czy wspólnoty. Porzucili natomiast chrześcijaństwo.

Dla wielu uczestników ruchu Pietas chrześcijaństwo symbolizuje:

  • podporządkowanie,
  • poczucie winy,
  • hierarchię,
  • dogmaty,
  • religię opartą na posłuszeństwie.

Giuseppe Barbera mówi wprost:

„Chrześcijanie żyją według rozkazów. My modlimy się, stojąc”.

To zdanie dobrze oddaje ducha całego ruchu. Neopoganie przedstawiają swoją religię jako bardziej „partnerską”, „wolną” i „bliższą naturze”. W ich wizji człowiek nie ma być niewolnikiem Boga, lecz częścią harmonijnego kosmosu.

Brzmi to momentami jak mieszanka filozofii antycznej, duchowości New Age i buntu wobec katolickiej kultury winy.

Chrześcijaństwo jako siła niszcząca dawną Europę

Najbardziej kontrowersyjny element tej ideologii dotyczy jednak historii.

Rzymscy tradycjonaliści otwarcie oskarżają chrześcijaństwo o zniszczenie antycznej cywilizacji. Symbolicznym momentem ma być wygaszenie świętego ognia Westy po decyzjach cesarza Teodozjusz I pod koniec IV wieku.

W interpretacji Giuseppe Barbery właśnie wtedy rozpoczął się upadek Rzymu.

To nie jest przypadkowa opinia. Neopoganie chętnie odwołują się do tez Edwarda Gibbona, autora słynnej pracy o upadku Cesarstwa Rzymskiego, który również uważał, że chrześcijaństwo osłabiło imperium poprzez rozwój pacyfizmu i wzrost wpływów duchowieństwa.

W oczach współczesnych rzymskich tradycjonalistów chrześcijaństwo:

  • osłabiło odpowiedzialność obywatelską,
  • zastąpiło honor poczuciem winy,
  • promowało cierpienie zamiast działania,
  • odebrało człowiekowi duchową niezależność.

To oczywiście uproszczona i ideologiczna wizja historii. Ale sam fakt, że znajduje zwolenników w XXI wieku, mówi bardzo wiele o współczesnym kryzysie Kościoła.

Neopogaństwo jako bunt przeciw religijnej hipokryzji

W książce Grzenkowicza szczególnie mocno wybrzmiewa jeszcze jeden motyw: rozczarowanie instytucjonalną religią.

Uczestnicy ruchu Pietas otwarcie krytykują:

  • spowiedź jako „unieważnianie win”,
  • religijne podporządkowanie,
  • moralność opartą na strachu,
  • polityczne zaangażowanie Kościoła.

Dla nich ważniejsza od chrześcijańskiej pokory jest starożytna rzymska cnota „pietas” — odpowiedzialność wobec rodziny, wspólnoty i samego siebie.

Paradoks polega na tym, że ludzie, którzy jeszcze kilkadziesiąt lat temu prawdopodobnie pozostaliby kulturowymi katolikami, dziś szukają sensu w dawnych kultach pogańskich.

To pokazuje skalę kryzysu współczesnego chrześcijaństwa w Europie.

Powrót bogów czy upadek autorytetu Kościoła

Oczywiście neopogaństwo nie stanie się nową dominującą religią Europy. Ale nie o liczby tu chodzi.

Istotne jest coś innego: coraz więcej ludzi nie chce już, aby Kościół definiował duchowość, moralność i sens życia.

Jeszcze bardziej symboliczne jest to, że dzieje się to właśnie w Rzymie — mieście będącym centrum katolicyzmu od stuleci.

Kiedy kilka kilometrów od Watykanu działa „drugi papież”, a młodzi Europejczycy celebrują przesilenie zimowe zamiast Bożego Narodzenia, trudno dalej udawać, że kryzys chrześcijaństwa jest tylko chwilowym problemem wizerunkowym.

Być może Europa nie wraca do dawnych bogów.

Ale z pewnością coraz częściej odwraca się od starych autorytetów.

Poganie kontra Kościół. Co dzieje się we współczesnym Rzymie?

© 2026 Antyteizm.pl by Agencja SEPSIS  |  Kadence WP  |  Polityka prywatności