Antyteizm.pl Antyteizm.pl

Religia, nacjonalizm i pamięć historyczna. Dlaczego spory polsko-ukraińskie nie mają końca

Antynacjonalizm • 15 czerwca 2026

Pamięć o ofiarach czy polityczna kalkulacja?

Szacunek dla ofiar zbrodni popełnionych podczas II wojny światowej powinien należeć do podstawowych obowiązków każdego demokratycznego państwa. Dotyczy to zarówno pamięci o Polakach, Ukraińcach, Żydach, jak i wszystkich innych społecznościach, które padły ofiarą totalitaryzmów, nacjonalizmów oraz etnicznej przemocy.

Problem pojawia się wtedy, gdy tragiczne wydarzenia historyczne zaczynają być wykorzystywane jako narzędzie bieżącej walki politycznej. W ostatnich tygodniach wiele emocji wywołały wypowiedzi Karola Nawrockiego dotyczące relacji polsko-ukraińskich i oceny historycznych wydarzeń związanych z działalnością UPA.

Takie działania nie prowadzą do pojednania ani lepszego zrozumienia historii. Przeciwnie – wzmacniają atmosferę wzajemnych oskarżeń oraz podsycają nacjonalistyczne emocje po obu stronach granicy.

Wojna, pamięć i różne narracje

Historia Europy Środkowo-Wschodniej jest wyjątkowo skomplikowana. W czasie niemieckiej okupacji dochodziło nie tylko do walk z okupantem, ale również do konfliktów między różnymi grupami narodowymi i społecznymi.

Dla wielu Ukraińców Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) jest symbolem walki o niepodległość. W ukraińskiej narracji historycznej organizacja ta zajmuje miejsce podobne do tego, jakie w polskiej pamięci narodowej zajmuje Armia Krajowa.

Jednocześnie nie zmienia to faktu, że podczas wydarzeń określanych jako rzeź wołyńska doszło do masowych mordów ludności polskiej. Według różnych szacunków liczba zamordowanych Polaków mogła sięgać około 100 tysięcy osób.

Znacznie rzadziej mówi się natomiast o działaniach odwetowych prowadzonych przez część polskiego podziemia przeciwko ludności ukraińskiej. Szacunki wskazują, że w takich akcjach mogło zginąć do 10 tysięcy ukraińskich cywilów.

Żadna z tych zbrodni nie powinna być relatywizowana. Jednak uczciwa debata historyczna wymaga dostrzegania całego obrazu, a nie tylko jego fragmentów wygodnych dla współczesnej polityki.

Zapomniane ofiary

W sporach wokół Wołynia często pomijana jest jeszcze jedna ogromna grupa ofiar – polscy obywatele narodowości żydowskiej.

Na terenach okupowanych przez III Rzeszę zamordowano setki tysięcy Żydów posiadających przed wojną obywatelstwo polskie. W latach 1941–1943 część struktur niemieckiej policji pomocniczej była obsadzana przez ukraińskich nacjonalistów. Kiedy część z nich zeszła do podziemia i zasiliła szeregi UPA, wakaty były uzupełniane między innymi przez miejscowych Polaków.

To kolejny dowód, że historia nie daje się sprowadzić do prostych podziałów na „dobrych” i „złych” narodów.

Nacjonalizm żywi się pamięcią o krzywdach

Największym problemem nie jest sama pamięć historyczna, lecz sposób jej wykorzystywania.

Nacjonalizmy od ponad stu lat budują swoją siłę poprzez pielęgnowanie poczucia zbiorowej krzywdy. W ten sposób łatwo tworzyć polityczne emocje, wskazywać nowych wrogów oraz mobilizować wyborców.

Właśnie dlatego ugrupowania odwołujące się do skrajnego nacjonalizmu tak często atakują projekt europejskiej integracji.

Tymczasem jednym z największych osiągnięć współczesnej Europy jest fakt, że państwa, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu prowadziły ze sobą krwawe wojny, potrafiły stworzyć wspólnotę opartą na współpracy.

Taką próbą przezwyciężenia historycznej nienawiści jest Unia Europejska.

Hipokryzja pamięci historycznej

Jeżeli politycy domagają się szacunku dla jednych ofiar, powinni równie stanowczo reagować na znieważanie innych.

Od wielu miesięcy trwa dyskusja wokół miejsca pamięci w Jedwabnem, gdzie 10 lipca 1941 roku doszło do zamordowania żydowskich mieszkańców miasta przez grupę ich polskich sąsiadów przy niemieckiej inspiracji i pod niemiecką kontrolą.

W pobliżu pomnika ofiar pojawiły się wielkie głazy zawierające treści kwestionujące ustalenia historyków dotyczące tej zbrodni.

Milczenie części elit politycznych wobec takich działań rodzi pytanie, czy wszystkie ofiary traktowane są z jednakowym szacunkiem.

Treblinka i wojna o pamięć

Podobne kontrowersje dotyczą terenu byłego obozu zagłady Treblinka.

To właśnie tam zamordowano około 800–900 tysięcy ludzi, niemal wyłącznie Żydów będących obywatelami przedwojennej Polski.

Historycy od lat zwracają uwagę na próby zniekształcania pamięci o Zagładzie poprzez eksponowanie wyłącznie wybranych elementów historii lub tworzenie narracji pomijających niewygodne fakty.

Dotyczy to między innymi sporów wokół upamiętnień w miejscach związanych z obozami Treblinka I i Treblinka II, a także dyskusji dotyczących postaw części lokalnej ludności wobec deportowanych Żydów.

Czego Polacy nie wiedzą o II wojnie światowej?

Od lat badania opinii publicznej pokazują bardzo niski poziom wiedzy historycznej społeczeństwa.

Badania przeprowadzone w 2020 roku przez CBOS na zlecenie Uniwersytetu Jagiellońskiego, a także wcześniejsze analizy prowadzone przez prof. Ireneusza Krzemińskiego, wskazywały, że wielu Polaków uważa, iż podczas niemieckiej okupacji Polacy cierpieli równie mocno lub bardziej niż Żydzi.

Tymczasem skala Zagłady była bezprecedensowa. Na terenach okupowanej Polski przeżyło zaledwie około 1–2 procent ludności żydowskiej.

Gdyby podobny los spotkał Polaków jako całość, państwo polskie po wojnie praktycznie przestałoby istnieć.

Religia, nacjonalizm i polityka pamięci

Nieprzypadkowo nacjonalizm bardzo często współpracuje z religią.

Kościoły oraz ruchy narodowe od dziesięcioleci wzajemnie wzmacniają swoje przekazy, budując obraz narodu jako wspólnoty posiadającej szczególną misję historyczną.

Taki sposób myślenia utrudnia uczciwe rozliczanie własnych błędów i sprzyja wybielaniu „swoich”, przy jednoczesnym demonizowaniu „obcych”.

To właśnie dlatego konserwatywny autorytaryzm tak chętnie sięga po historię, symbole religijne oraz narodowe mity. Nie po to, by wyjaśniać przeszłość, lecz po to, by kontrolować współczesność.

Ukraińcy są dziś naszymi sojusznikami

Niezależnie od sporów historycznych nie można ignorować współczesnej rzeczywistości.

Od czasu rosyjskiej agresji na Ukrainę miliony Ukraińców znalazły schronienie w Polsce. Pracują w polskich firmach, budują domy, prowadzą działalność gospodarczą, opiekują się osobami starszymi oraz współtworzą polską gospodarkę.

Jednocześnie od lat płacą najwyższą cenę za bezpieczeństwo regionu, walcząc przeciw rosyjskiemu imperializmowi.

Historia wymaga pamięci i prawdy. Jednak pamięć nie może stawać się paliwem dla kolejnych konfliktów. Europa już wielokrotnie przekonała się, do czego prowadzi połączenie nacjonalizmu, religijnego mesjanizmu i politycznej manipulacji historią.

Jeżeli chcemy uniknąć powrotu dawnych tragedii, potrzebujemy mniej narodowych mitów, a więcej uczciwej refleksji nad przeszłością – także tą niewygodną dla nas samych.

Religia, nacjonalizm i pamięć historyczna. Dlaczego spory polsko-ukraińskie nie mają końca

© 2026 Antyteizm.pl by Agencja SEPSIS  |  Kadence WP  |  Polityka prywatności