Religijny monopol, święci od wszystkiego i polityka przywilejów. Dlaczego monoteizm nie zakończył epoki mitów?
Religie często przedstawiają siebie jako źródło prawdy, moralności i porządku społecznego. W praktyce jednak historia pokazuje coś znacznie bardziej skomplikowanego. Za wzniosłymi deklaracjami kryją się przywileje instytucjonalne, polityczne wpływy, dogmaty odporne na krytykę oraz rozbudowane systemy wierzeń, które niejednokrotnie przypominają struktury znane z dawnych religii politeistycznych.
Od wielu bogów do jednego. Czy to naprawdę postęp?
W historii religii często przedstawia się przejście od animizmu i politeizmu do monoteizmu jako naturalny rozwój ludzkiej myśli. Takie uproszczenie pomija jednak fakt, że każda epoka tworzyła własne nadprzyrodzone wyjaśnienia rzeczywistości.
Starożytni Grecy, Rzymianie czy wikingowie posiadali rozbudowane panteony bogów. Później dominację zdobyły religie odwołujące się do postaci Abrahama: judaizm, chrześcijaństwo i islam. Nie oznacza to jednak, że wraz z pojawieniem się jednego Boga zniknęła skłonność do mnożenia bytów nadprzyrodzonych.
Wręcz przeciwnie.
Uprzywilejowanie religii przez państwo
Jednym z najrzadziej poruszanych problemów jest szczególne traktowanie organizacji religijnych przez państwa.
Przez dziesięciolecia wiele krajów przyznawało instytucjom wyznaniowym ulgi podatkowe, zwolnienia finansowe oraz specjalny status prawny niedostępny dla organizacji świeckich.
W Wielkiej Brytanii organizacje związane z religiami monoteistycznymi korzystały z przywilejów podatkowych, podczas gdy grupy reprezentujące religie politeistyczne były traktowane gorzej.
Tego rodzaju praktyki pokazują, że państwo często nie zachowuje neutralności światopoglądowej, lecz wspiera określone tradycje religijne kosztem innych.
Religia jako biznes. Historia Orala Robertsa
Szczególnie widoczne jest to w Stanach Zjednoczonych.
Jednym z najbardziej znanych przykładów był amerykański teleewangelista Oral Roberts, który zasłynął publicznym apelem o przekazanie ogromnych sum pieniędzy na swoją działalność.
Według relacji medialnych Roberts ogłosił swoim widzom, że jeśli nie uda się zebrać 8 milionów dolarów, spotka go kara ze strony Boga.
Pieniądze zostały zebrane.
Tymczasem kierowany przez niego Oral Roberts University w Tulsie (Oklahoma) dysponował majątkiem liczonym w setkach milionów dolarów.
To jeden z wielu przykładów pokazujących, jak łatwo religijna retoryka może zostać wykorzystana do gromadzenia pieniędzy i budowania wpływów.
Trójca Święta – doktryna czy zagadka?
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów chrześcijańskiej teologii pozostaje koncepcja Trójcy.
Przez stulecia chrześcijańscy teologowie spierali się o naturę relacji pomiędzy Ojcem, Synem i Duchem Świętym.
W IV wieku szczególną rolę odegrał Ariusz z Aleksandrii, którego poglądy zostały uznane za herezję.
Spór był tak poważny, że podzielił chrześcijaństwo na dziesięciolecia, a ostatecznie cesarz Konstantyn nakazał niszczenie pism ariańskich.
To pokazuje, że nawet w obrębie jednej religii nie było zgody co do podstawowych kwestii dotyczących natury Boga.
Jeżeli wszechwiedząca prawda jest rzeczywiście tak oczywista, dlaczego wymagała stuleci sporów, prześladowań i politycznych interwencji?
Święci, aniołowie i rozbudowany nadprzyrodzony aparat
Oficjalnie chrześcijaństwo jest religią monoteistyczną.
W praktyce przeciętny wierny spotyka się z ogromną liczbą postaci nadprzyrodzonych.
Mamy więc:
- Maryję,
- tysiące świętych,
- aniołów,
- archaniołów,
- serafinów,
- cherubinów,
- trony,
- panowania,
- moce,
- potęgi,
- księstwa,
- aniołów stróżów.
Według danych przywoływanych przez organizacje katolickie liczba świętych sięga nawet 5120 postaci.
Każda z nich posiada określone specjalizacje, patronaty i obszary działania.
W efekcie system ten zaczyna przypominać funkcjonalnie dawny politeizm, choć formalnie zachowuje etykietę monoteizmu.
Jan Paweł II i kult maryjny
Szczególną rolę w nowoczesnym katolicyzmie odegrał Jan Paweł II.
Papież ten przeprowadził więcej kanonizacji niż jego poprzednicy z kilku wcześniejszych stuleci razem.
Znany był również ze swojej głębokiej pobożności maryjnej.
Po zamachu z 1981 roku w Rzymie swoje ocalenie przypisywał Matce Bożej Fatimskiej.
Takie interpretacje rodzą jednak pytania.
Jeżeli za uratowanie odpowiadała interwencja nadprzyrodzona, to jaką rolę odegrali lekarze, którzy przez wiele godzin walczyli o życie papieża?
Dlaczego jedne tragedie mają być dowodem działania sił nadprzyrodzonych, a inne już nie?
Bogowie różnych kultur i ten sam mechanizm
Starożytni czcili Zeusa, Afrodytę, Wenus czy Thora.
Współczesne religie posiadają własne święte postacie, objawienia, miejsca kultu i nadprzyrodzone opowieści.
Zmieniają się nazwy, symbole i rytuały, ale mechanizm pozostaje podobny.
Ludzie tworzą narracje pozwalające wyjaśnić świat, oswoić lęk przed śmiercią oraz nadać sens wydarzeniom, których nie rozumieją.
Problem konserwatywnego autorytaryzmu
Największym zagrożeniem nie jest sama wiara pojedynczego człowieka.
Problem pojawia się wtedy, gdy religia zaczyna wpływać na politykę, edukację, prawo i instytucje publiczne.
Historia pokazuje, że dogmaty często stają się narzędziem ograniczania wolności, tłumienia krytyki oraz budowania autorytetu osób i organizacji przedstawiających swoje poglądy jako niepodważalne.
Tak rodzi się konserwatywny autorytaryzm – przekonanie, że określona wizja świata nie podlega dyskusji, ponieważ została rzekomo zatwierdzona przez siłę nadprzyrodzoną.
Religia jako wytwór kultury
Antropologia, historia religii i psychologia pokazują, że wierzenia zmieniają się wraz z kulturą.
Od animizmu, przez politeizm, po religie monoteistyczne – wszędzie odnajdujemy podobne mechanizmy tworzenia mitów, rytuałów i autorytetów.
Dlatego podstawowym pytaniem nie jest dziś to, która religia ma rację.
Znacznie ważniejsze jest pytanie, czy jakiekolwiek twierdzenie o bytach nadprzyrodzonych powinno być traktowane jako uprzywilejowane i wyłączone spod krytycznej analizy.
Dla społeczeństwa opartego na wolności, świeckości państwa i prawach człowieka odpowiedź wydaje się oczywista: żaden światopogląd nie powinien stać ponad rozumem, dowodami i publiczną debatą.
