Australia: gdy wspólnota chroni swoich zamiast dzieci
Australijskie służby prowadzą działania wobec protestanckiej wspólnoty religijnej Encourage Church z Romsey w stanie Victoria. Zainteresowanie organów ścigania dotyczy sprawy Joshuy Emonsona, 23-letniego syna pastora, którego nazwisko pojawia się w kontekście poważnych zarzutów związanych z osobami nieletnimi.
Sprawa wyszła na jaw po zdarzeniu na parkingu przy stacji kolejowej w Sunbury, gdzie mężczyzna miał dopuścić się czynu wobec nastolatki poniżej 16. roku życia. Według doniesień australijskich mediów, nie był to odosobniony przypadek. Informacje wskazują, że 23-latek miał wcześniej dopuszczać się podobnych zachowań wobec pięciu innych dziewczynek, w tym wobec własnych sióstr.
Kluczowe znaczenie ma fakt, że — jak podają media — wspólnota kościelna miała wiedzieć o jego „podejrzanych zachowaniach” od trzech lat. Mimo tej wiedzy nie zdecydowano się na przekazanie sprawy odpowiednim instytucjom państwowym. Zamiast tego próbowano ją „rozwiązać problem w we własnym kręgu”.
Choć Polskę i Australię dzieli około 14 000 km, mechanizmy działania wydają się niepokojąco znajome. Mentalnie takie postawy okazują się bowiem zaskakująco bliskie tym, które znamy z rodzimych realiów kościelnych.
