Australia: instytucje religijne nie unikną odpowiedzialności za czyny duchownych
Stan Victoria w Australii zmienił przepisy dotyczące odpowiedzialności instytucji religijnych za działania osób duchownych. Nowe rozwiązania mają umożliwić poszkodowanym dochodzenie roszczeń także wtedy, gdy sprawca nie był formalnie zatrudniony przez daną wspólnotę religijną.
Sprawa ma swoje źródło w orzeczeniu z listopada 2024 roku. Sąd Najwyższy uznał wówczas, że Kościół katolicki nie może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za molestowanie dokonane przez księdza, ponieważ duchowny nie był formalnym pracownikiem diecezji.
Takie rozstrzygnięcie ujawniło istotną lukę w przepisach. Formalny charakter relacji między duchownym a instytucją religijną mógł bowiem przesądzać o możliwości dochodzenia odszkodowania, nawet jeśli dana osoba wykonywała swoją działalność w ramach struktur kościelnych.
Parlament stanu Victoria zdecydował się zmienić te zasady. Przyjęte przepisy rozszerzają zakres odpowiedzialności instytucjonalnej wspólnot religijnych.
Kluczową zmianą jest objęcie przepisami również relacji „podobnych do zatrudnienia”. Oznacza to, że przy ocenie odpowiedzialności nie będzie decydował wyłącznie formalny status pracownika.
W praktyce osoby poszkodowane będą mogły kierować pozwy przeciwko instytucjom religijnym również wtedy, gdy sprawca nie pozostawał z nimi w klasycznym stosunku pracy.
Zmiana prawa w Victorii pokazuje szerszy problem związany z funkcjonowaniem organizacji religijnych. Struktura prawna wspólnoty nie powinna prowadzić do sytuacji, w której instytucja może uchylać się od odpowiedzialności tylko dlatego, że osoba działająca w jej ramach nie posiadała formalnej umowy o pracę.
Status duchownego i specyfika organizacyjna Kościoła nie powinny stawiać instytucji religijnych w uprzywilejowanej sytuacji wobec osób dochodzących swoich praw. Nowe przepisy w australijskim stanie Victoria mają właśnie ograniczyć możliwość wykorzystywania takiej formalnej luki.
W państwie prawa istotne powinno być nie tylko to, jaki rodzaj umowy łączył sprawcę z instytucją, lecz także rzeczywisty charakter tej relacji oraz rola, jaką dana osoba pełniła w jej strukturach.
