Australia: polityczny teatr strachu w parlamencie
W australijskim parlamencie doszło do sytuacji, która pokazuje, jak daleko może posunąć się polityczna prowokacja oparta na uprzedzeniach. Senat Australii wstrzymał obrady, po tym jak senatorka skrajnej prawicy Pauline Hanson pojawiła się na sali w burce i szpilkach, wywołując demonstracyjny skandal.
Polityczka została oskarżona o rasizm i islamofobię, a w konsekwencji zawieszono ją w pełnieniu obowiązków.
Pauline Hanson, liderka populistyczno-prawicowej partii One Nation, od lat próbuje przeforsować przepisy zakazujące noszenia burek w przestrzeni publicznej. To nie pierwszy raz, gdy sięga po podobne metody. Już wcześniej budowała swoją narrację na wzbudzaniu lęku i podziałów społecznych.
W 2016 i 2017 roku ostrzegała przed rzekomym zagrożeniem, mówiąc o „zalewie muzułmanów”, a nawet pojawiała się w parlamencie w burce jako element swojego politycznego przekazu. Jej wystąpienia nawiązywały do wcześniejszej retoryki – jeszcze z 1996 roku, kiedy przekonywała, że Australia stoi w obliczu „zalewu Azjatów”.
Gdy kolejny raz jej propozycja została odrzucona, Hanson zdecydowała się powtórzyć swój kontrowersyjny gest. Tym razem reakcja była jednoznaczna. Stosunkiem głosów 55 do 5 Senat udzielił jej nagany i zawiesił ją w obowiązkach.
Ta historia pokazuje, jak łatwo polityka może zamienić się w spektakl oparty na strachu i uprzedzeniach, zamiast realnej debaty o problemach społecznych.
