Australia: spór o granice religijnej ochrony. Duchowni mają być bezkarni?
W australijskim parlamencie trwają prace nad nowym pakietem przepisów, których celem ma być przeciwdziałanie mowie nienawiści oraz ekstremizmowi. Dyskusja wywołuje jednak coraz większe emocje, ponieważ część środowisk politycznych domaga się specjalnego traktowania organizacji wyznaniowych.
Debata nabrała tempa po serii ataków terrorystycznych oraz brutalnych incydentów związanych z radykalnymi ideologiami i religią. Projekt nowych regulacji przewiduje możliwość karania za nawoływanie do przemocy i agresji wobec innych ludzi.
Największe kontrowersje wzbudza jednak propozycja dotycząca tzw. „zwolnień religijnych”. Według środowisk konserwatywnych duchowni oraz instytucje religijne powinny otrzymać dodatkową ochronę w sytuacji, gdy ostre lub obraźliwe wypowiedzi są dosłownymi cytatami z tekstów religijnych.
Przeciwko takim rozwiązaniom protestuje Racjonalistyczne Towarzystwo Australii, które apeluje o całkowite usunięcie tego wyjątku z projektu ustawy. Organizacja podkreśla, że święte księgi nie mogą pełnić roli tarczy zabezpieczającej przed odpowiedzialnością za szerzenie agresji czy wrogiej propagandy.
Sprawa wywołała szeroką debatę o granicach wolności religijnej w świeckim państwie prawa. Krytycy proponowanych wyjątków zwracają uwagę, że prawo powinno obowiązywać wszystkich obywateli na równych zasadach — niezależnie od tego, czy ktoś powołuje się na ideologię polityczną, czy na religię.
