Bangladesz: śmierć za obrazę islamu
Po dramatycznym zdarzeniu w Bangladeszu, gdzie życie stracił młody mężczyzna wyznający hinduizm, doszło do gwałtownych reakcji społecznych w Indiach. W kilku dużych miastach setki ludzi wyszły na ulice, wyrażając sprzeciw wobec tego, co się wydarzyło. 27-letni mężczyzna został zabity po tym, jak przypisano mu działania uznane za obraźliwe wobec islamu.
Ofiarą był Dipu Chandra Dasa, który – według relacji – został zaatakowany przez tłum, następnie powieszony, a jego ciało spalono przy drodze. To skrajnie brutalne zdarzenie wywołało silne emocje wśród społeczności hinduistycznej w Indiach.
Demonstracje odbyły się m.in. w miastach New Delhi, Kolkata oraz Prayagraj, gdzie setki osób domagały się reakcji na narastającą przemoc wobec mniejszości religijnych.
Sytuacja szybko nabrała także wymiaru międzynarodowego. Bangladesz wezwał indyjskiego ambasadora, wyrażając obawy o bezpieczeństwo swoich placówek dyplomatycznych na terenie Indii. Z kolei Indie wyraziły głębokie zaniepokojenie rosnącą falą przemocy wobec mniejszości religijnych.
To kolejny przykład, jak napięcia na tle przekonań mogą prowadzić do skrajnych i tragicznych konsekwencji – nie tylko dla jednostek, ale też dla relacji między państwami.
