Biskup Stephen Conway zatrzymany za napaść seksualną! Co wydarzyło się w Lincolnshire?
Stephen Conway, 68-letni anglikański biskup Lincoln oraz członek Izby Lordów od 2014 roku, został zatrzymany w hrabstwie Lincolnshire w związku z podejrzeniem poważnego naruszenia granic intymnych wobec dorosłego mężczyzny. Po przesłuchaniu duchowny został zwolniony za kaucją warunkową, a prowadzone przez policję postępowanie nadal trwa.
Według oficjalnych informacji sprawa dotyczy zdarzeń, do których miało dochodzić w latach 2018–2025. Po wpłynięciu skargi do krajowego zespołu Kościoła Anglii zajmującego się ochroną osób narażonych na krzywdę hierarcha został zawieszony w pełnieniu posługi. Jego obowiązki w diecezji przejął biskup Grantham, Nicholas Chamberlain.
Śledczy mieli wskazać kilkanaście kolejnych osób, które mogły zostać poszkodowane. Tego szczegółu nie potwierdzają jednak dostępne komunikaty policji ani diecezji, dlatego na obecnym etapie nie należy przedstawiać go jako rozstrzygniętego faktu. Oficjalnie wiadomo o postępowaniu prowadzonym w związku ze skargą jednego mężczyzny.
To nie pierwszy raz, gdy nazwisko Stephena Conwaya pojawia się w kontekście problemów związanych z bezpieczeństwem i odpowiedzialnością wewnątrz Kościoła Anglii. W 2024 roku hierarcha został wymieniony w niezależnym raporcie dotyczącym reakcji kościelnych struktur na działania Johna Smytha.
John Smyth był prawnikiem oraz działaczem kościelnym, który przez dziesięciolecia brutalnie krzywdził chłopców i młodych mężczyzn w Wielkiej Brytanii i Republice Południowej Afryki. Raport wykazał wieloletnie zaniedbania, opóźnienia i brak skutecznych działań ze strony osób posiadających wiedzę o sprawie.
Conway spotkał się wówczas z krytyką za niewystarczający nadzór oraz brak właściwej reakcji. Sam duchowny przeprosił później za swoje zaniechania. Teraz osoba, która wcześniej była oceniana w związku ze sposobem reagowania na krzywdę wyrządzaną przez innego człowieka, sama znalazła się w centrum policyjnego postępowania.
Należy jednocześnie podkreślić, że zatrzymanie i prowadzenie dochodzenia nie oznaczają stwierdzenia winy. Odpowiedzialność może zostać ustalona dopiero na podstawie zgromadzonych dowodów i ewentualnego rozstrzygnięcia sądu.
Absurd tej sytuacji nie polega więc na wydawaniu przedwczesnego wyroku. Polega na czymś znacznie głębszym: instytucja, która przez stulecia przedstawiała swoich hierarchów jako moralnych przewodników społeczeństwa, ponownie musi tłumaczyć, dlaczego jej własne mechanizmy nadzoru uruchamiają się dopiero po skardze, interwencji policji albo publikacji niezależnego raportu.
Autorytet religijny nie może zastępować kontroli, odpowiedzialności ani prawa. Im wyższa pozycja w kościelnej hierarchii, tym większy powinien być zakres jawności i rozliczalności — nie przywilej milczenia.
