Boliwia: rok więzienia za ukrywanie kościelnych nadużyć
W Boliwii zapadł wyrok, który odsłania kolejną warstwę skandalu związanego z jezuicką prowincją. Dwaj byli przełożeni zakonu zostali skazani na rok więzienia za to, że – według prokuratury – mieli wiedzieć o czynach pedofilskich jednego z jezuitów, lecz niczego nie zgłosili organom ścigania. Chodzi o okres lat 1993–2007, kiedy prowincją kierowali Marcos Recolons i Ramon Alaix, a Afonso Pedrajas miał dopuszczać się przestępstw wobec nieletnich.
Przełom nastąpił dopiero po ujawnieniu pamiętnika Pedrajas’a przez hiszpański dziennik El País. Wynikało z niego, że skrzywdzonych mogło być co najmniej 85 osób. Rzecznik organizacji wspierającej ofiary, Pedro Lima, określił wyrok mianem przełomowego, przyznając, że kara jest „łagodna”, ale – jak podkreślił – „jasno potwierdza odpowiedzialność” byłych przełożonych.
To nie koniec. Prokuratura zapowiada dalsze działania wobec kolejnych duchownych, których nazwiska pojawiły się podczas procesu. Sprawa pokazuje, jak długo instytucje potrafiły milczeć, zanim ktokolwiek poniósł konsekwencje. Absurd polega na tym, że za tuszowanie tak poważnych czynów kara jest symboliczna – choć po dekadach milczenia wielu traktuje ten wyrok jak pierwszy pęknięty mur.