Brazylia: kariera na wybiegach zamieniona na życie zakonne
Media religijne na całym świecie zachwyciły się historią młodej kobiety z Brazylii, która porzuciła świat mody i wybrała życie w zakonie. Przedstawiana jest jako przykład „wyższej drogi”, choć sama historia rodzi raczej pytania o mechanizmy wpływu i narrację budowaną wokół wiary.
Zanim Kamila Rodrigues Cardoso – dziś znana jako siostra Ewa – z miasta Patos de Minas zdecydowała się na życie zakonne, funkcjonowała w zupełnie innym świecie. Była topmodelką i miss nastolatek, a także zwyciężczynią konkursu „Miss Kontynentu – Wschodzące Słońce”. Jej kariera rozwijała się dynamicznie i wszystko wskazywało na to, że czeka ją międzynarodowy sukces.
Momentem przełomowym była śmierć ojca, po której – jak podają źródła – nastąpiła radykalna zmiana życiowa. Kamila zdecydowała się wstąpić do katolickiego Zgromadzenia św. Bożej Rodzicielki. Już w wieku 18 lat złożyła pierwsze śluby, a później także śluby wieczyste, definitywnie zamykając za sobą wcześniejszy etap życia.
Dziś jej codzienność wygląda zupełnie inaczej niż kiedyś. Zamiast sesji zdjęciowych i podróży po świecie, zajmuje się m.in. sprzedażą dewocjonaliów – różańców w przydrożnych barach. W ten sposób – jak się podkreśla – wspiera swoją wspólnotę i prowadzi działalność ewangelizacyjną.
Cała historia przedstawiana jest jako dowód na to, że nawet skrajna zmiana stylu życia może być „dobrą drogą”.
I tu właśnie pojawia się zasadnicze pytanie: czy rzeczywiście mamy do czynienia z „inspirującą historią”, czy raczej z próbą idealizowania rezygnacji z autonomii na rzecz podporządkowania się określonemu systemowi przekonań?
Bo jeśli największym osiągnięciem staje się porzucenie własnej drogi i wejście w strukturę, która gloryfikuje wyrzeczenie, to trudno mówić o wolnym wyborze bez zadania kilku niewygodnych pytań.
