Francja: księża na kozetce
Okazało się, że księżom też potrzebny psycholog. Według badań episkopatu wielu duchownych żyje w permanentnym stresie, wpada w depresję i ucieka w nałogi. Ci, którzy mieli być „pasterzami dusz”, coraz częściej sami błądzą we mgle własnych problemów. Trudno się dziwić – życie w sprzeczności z naturą i realnymi potrzebami zwykle kończy się rozbiciem psychicznym.
Konferencja Episkopatu Francji zleciła szeroko zakrojone badanie wśród duchownych diecezjalnych. Przebadano 6 300 aktywnych księży pod kątem stresu psychicznego oraz samopoczucia fizycznego i emocjonalnego.
Wyniki nie napawają optymizmem – dwóch na dziesięciu księży wykazuje objawy depresji, a dwa procent cierpi na wypalenie zawodowe. Wielu duchownych zmaga się również z otyłością i uzależnieniami. Co więcej, aż 40 procent przyznało, że ich osobiste spełnienie w posłudze jest „stosunkowo niskie”.
Podsumowując te dane, bp Benoît Bertrand uznał, że lekarstwem na problemy duchownych są… bliższe kontakty z wiernymi, a kluczowe są tu relacje międzyludzkie. Wprost zaapelował, by świeccy częściej zapraszali księży na posiłki, ponieważ nic tak nie poprawia nastroju jak darmowa wyżerka.