Indie: przesądy zamiast dowodów
W indyjskim stanie Dżharkhand rozegrała się tragedia, która pokazuje, że irracjonalne przekonania wciąż mogą prowadzić do dramatycznych wydarzeń. Matka oraz jej 10-miesięczny syn zostali spaleni żywcem, ponieważ część mieszkańców uznała kobietę za osobę mającą rzekomo zajmować się czarami.
W związku ze sprawą zatrzymano cztery osoby, jednak – według wstępnych ustaleń – w ataku uczestniczyła grupa kilkunastu mieszkańców.
Do zdarzenia doszło w odosobnionej osadzie Kudsai, położonej około 250 kilometrów od Rańczi, stolicy stanu Dżharkhand. Jak wynika z ustaleń śledczych, napastnicy przypisywali kobiecie praktykowanie czarów i obwiniali ją o chorobę oraz śmierć jednego z mieszkańców wioski.
Skutki napaści okazały się tragiczne. Kobieta i jej 10-miesięczne dziecko zginęli w płomieniach, natomiast mąż ofiary doznał ciężkich poparzeń i w stanie krytycznym trafił do szpitala, gdzie lekarze walczą o jego życie.
Choć wydarzenia rozegrały się w XXI wieku, pokazują one, że w niektórych miejscach świata oskarżenia o rzekome czary nadal mogą prowadzić do przemocy, samosądów i śmierci niewinnych ludzi. Tragedia z Kudsai jest kolejnym przypomnieniem, jak niebezpieczne mogą być przesądy, gdy zastępują fakty i racjonalne myślenie.
