Kanada: religijna wojna kulturowa
Władze Montrealu ukarały ewangelicki Kościół Ministerios Restauración z dzielnicy Plateau-Mont-Royal mandatem w wysokości 2,5 tysiąca dolarów. Powodem była organizacja nielegalnego koncertu amerykańskiego kaznodziei i muzyka-charyzmatyka Seana Feuchta.
Feucht to postać, która od lat łączy religię z polityką. Jako gorący sympatyk Donalda Trumpa powiela jego retorykę i podobnie jak on sprzeciwia się małżeństwom jednopłciowym czy prawom osób transpłciowych. Znany jest także z organizowania kontrmanifestacji wobec parad równości, które nazywa „bitwą duchową”.
Jego kazania nacechowane są językiem typowym dla militarnej propagandy. Padają w nich wezwania do „walki z demonami kultury”, nawoływania o „odzyskanie narodu dla Jezusa” czy mobilizacja do „Armii Bożej”. Wszystko to brzmi bardziej jak zapowiedź wojny kulturowej niż przesłanie religijne.
Sprawa ta pokazuje w całej okazałości absurd sytuacji, w której duchowni próbują narzucać społeczeństwu swoją ideologię, odbierając prawa innym ludziom. W tym przypadku zwyciężyło jednak prawo cywilne – i to ono postawiło granicę religijnemu fanatyzmowi.