Kenia: czekali na nadejście Jezusa, setki osób przypłaciły to życiem
W Kenii trwa jedna z najbardziej wstrząsających spraw związanych z działalnością radykalnej grupy religijnej ostatnich lat.
Jak poinformowała agencja AFP:
„Przywódca sekty religijnej Paul Mackenzie zostanie objęty dodatkowymi zarzutami w związku ze śmiercią 52 osób”
Proces Paula Mackenziego rozpoczął się 11 lutego, a nowe zarzuty zostały dołączone do już prowadzonego postępowania. Oskarżenia obejmują między innymi terroryzm, tortury oraz znęcanie się nad dziećmi.
Mackenzie założył w 2003 roku organizację religijną o nazwie Międzynarodowy Kościół Dobrej Nadziei. Choć podczas postępowania twierdzi, że zakończył jej działalność w 2019 roku, śledczy utrzymują, że nadal wpływał na swoich zwolenników.
Według ustaleń dochodzenia nakłaniał wyznawców do przeniesienia się do lasu i oczekiwania na:
„nadejście Jezusa”
Sprawa nabrała międzynarodowego rozgłosu po wydarzeniach z kwietnia 2023 roku, kiedy służby odkryły ponad 400 ciał, w tym również dzieci. Według informacji śledczych wiele ofiar nosiło ślady zagłodzenia i przemocy.
Szczególnie szokujące są zeznania świadków. Według ich relacji przywódca grupy miał wydać polecenie, aby dzieci umierały jako pierwsze.
Obecnie do sprawy dołączono kolejne zarzuty dotyczące śmierci 52 osób, a postępowanie przeciwko Paulowi Mackenziemu nadal trwa.
To kolejny przykład pokazujący, jak niebezpieczne mogą stać się sytuacje, gdy autorytet religijny zyskuje całkowitą kontrolę nad życiem swoich zwolenników i skłania ich do działań sprzecznych z podstawowymi zasadami bezpieczeństwa oraz zdrowego rozsądku.
