Meksyk: dlaczego ta świątynia świeci pustkami?
W jednej z centralnych części Mexico City stoi świątynia, która zamiast skupienia i modlitwy przyciąga uwagę z zupełnie innych powodów. Kościół Jezusa Nazareńskiego świeci pustkami, a jego otoczenie bardziej przypomina zapomniany fragment miasta niż miejsce kultu.
Pod zniszczonymi witrażami gromadzą się odpady, a przestrzeń wokół budynku została przejęta przez osoby pozbawione dachu nad głową, które załatwiają swoje potrzeby w cieniu świątyni. Zdaniem opiekuna kościoła nie jest to przypadek.
Ks. Efraín Trejo, duchowny odpowiedzialny za to miejsce, publicznie narzeka na brak wiernych i apeluje o zmianę podejścia. Jak twierdzi, problemem nie jest wyłącznie stan techniczny obiektu, lecz także jego symboliczne obciążenie.
W świątyni spoczywają bowiem szczątki Hernána Cortésa — hiszpańskiego konkwistadora, który odegrał kluczową rolę w podboju kraju, dopuszczając się najokrutniejszych zbrodni na Aztekach. To właśnie ta postać, zdaniem wielu mieszkańców, sprawia, że miejsce budzi niechęć, a nawet odrazę.
Nie powinno więc dziwić, że Meksykanie nie tylko nie chcą modlić się w jego „towarzystwie”, ale coraz częściej unikają wchodzenia do kościoła w ogóle.
Duchowny, który opiekuje się świątynią, wyraża żal z powodu takiego podejścia i przekonuje, że historia powinna być oceniana inaczej. Ubolewa, że Cortés „nie jest postrzegany z większą dozą dystansu, jako postać ukształtowana przez realia swojej epoki”.
Jednocześnie ks. Efraín Trejo apeluje do wiernych o „większy dystans” — zarówno wobec przeszłości, jak i postaci, które ją współtworzyły. Jak na razie jednak puste ławki i zaniedbane wnętrze kościoła pokazują, że ten apel nie spotyka się z powszechnym odzewem.
