Rosja: kara dla duchownego za brak szacunku dla państwa
W Rosji kolejny raz dochodzi do sytuacji, w której przedstawiciel religii zostaje ukarany za własną opinię na temat władzy. Sprawa dotyczy prawosławnego duchownego, który publicznie skrytykował prezydenta kraju.
Zgodnie z informacjami podawanymi przez Biełsat, rosyjski duchowny prawosławny Hieromnich Iona został ukarany za swoje słowa dotyczące Władimira Putina. W swojej publikacji użył bardzo ostrych porównań, które wywołały reakcję władz.
Duchowny został ukarany grzywną w wysokości 40 tys. rubli (około 1 800 zł) za artykuł, w którym określił prezydenta jako „szaleńczego maniaka z nagim torsem” oraz użył porównania do kanibala, który „rozcinającego surowe ludzkie ciało i „łapczywie je pożerającego””.
Władze uznały te słowa za przejaw „braku szacunku dla państwa”, co w praktyce oznacza karanie za krytykę rządzących.
To jednak nie był odosobniony przypadek jego działalności. Już w 2023 roku duchowny odnosił się do sytuacji w kraju i stanowiska Cerkwi wobec wojny w Ukrainie. W swoich tekstach pisał m.in., że „kult wojny jest integralną częścią wszystkich totalitarnych, antyludzkich reżimów”.
Jego wypowiedzi zawierały również odniesienia religijne oraz otwartą krytykę „militaryzacji” Cerkwi Moskiewskiej. Za całość tych działań nałożono na niego łączną karę w wysokości 150 tys. rubli (około 7 000 zł).
Ten przypadek pokazuje, jak w systemach autorytarnych nawet osoby związane z religią nie są chronione przed represjami, jeśli ich przekaz przestaje być zgodny z linią władzy. W praktyce oznacza to sytuację, w której religia nie pełni roli niezależnego głosu moralnego, lecz funkcjonuje w granicach wyznaczanych przez państwo.
