Rosja: miliarder, który ostrzega przed bogactwem
Patriarcha Cyryl – duchowy lider Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej – od lat poucza wiernych, że ziemskie dobra są „bożym darem”, ale tylko wtedy, „że się nimi dzielisz”. Potępia też ostentacyjne bogactwo i mówi, że nie wypada się nim afiszować.
Problem w tym, że on sam najwyraźniej bardzo stara się, by nikt nie afiszował się… jego bogactwem.
Niezależny rosyjski portal śledczy Projekt ustalił, że duchowny oraz jego bliscy mają nieruchomości o wartości 225 milionów rubli. Natomiast opozycyjna „Nowaja Gazeta” poszła jeszcze dalej — według niej majątek patriarchy może sięgać 4–6 miliardów dolarów. Gazeta wskazuje też na możliwe udziały w firmach związanych z branżą samochodową, naftową, jubilerską i rybną.
To jednak dopiero początek absurdu: z ustaleń dziennikarzy wynika, że Cyryl może mieć także willę pod Zurychem oraz dostęp do 20 luksusowych rezydencji, które formalnie przypisane są różnym organizacjom cerkiewnym.
A wszystko to przy jednoczesnych kazaniach o skromności i moralnym obowiązku dzielenia się majątkiem.
Bo najwyraźniej najłatwiej mówi się o ubóstwie wtedy, gdy samemu żyje się jak miliarder.
