RPA: narodowa obsesja na punkcie demonów
W Republice Południowej Afryki historie o szatanie, czarach i tajemnych mocach nie są motywem z tanich horrorów, lecz… codziennością medialną. Lokalne tabloidy, portale społecznościowe, a nawet duże redakcje bardzo chętnie serwują swoim odbiorcom doniesienia o „nadprzyrodzonych zbrodniach”, opowieściach o czarownicach czy satanistach.
Badaczka mediów Nicky Falkof, autorka książki „To diabeł mnie do tego zmusił”, analizuje to zjawisko, próbując zrozumieć, jak doszło do tego, że masowa wyobraźnia w RPA stała się wręcz nasycona strachem przed siłami nie z tego świata. Jak zauważa:
„Wydaje się, że kraj jest w stanie wojny ze złem”.
Falkof od lat przygląda się przypadkom rytualnych morderstw i „demonicznych opętań”, zastanawiając się, dlaczego ten typ narracji tak łatwo dominuje debatę publiczną w kraju zmagającym się z potężnymi problemami społecznymi: nierównościami, przemocą wobec kobiet i dzieci, ubóstwem, czy bezrobociem.
Jednym z możliwych wyjaśnień jest religijność społeczeństwa — aż 80 procent mieszkańców deklaruje „głęboką wiarę”. Co interesujące, jednocześnie jedynie 7 procent populacji może pochwalić się wyższym wykształceniem. Połączenie skrajnej biedy, napięć społecznych i religijnej gorączki tworzy podatny grunt dla narracji o złych mocach i „wojnie ze złem”, którą chętnie wykorzystują media szukające sensacji.
W efekcie irracjonalne wyjaśnienia tragedii zyskują status prawdy objawionej — a realne problemy społeczne, zamiast być rozwiązywane, stają się ofiarą demonologicznej retoryki.
