USA: duchowni na ławie oskarżonych
W Stanach Zjednoczonych co jakiś czas wraca ten sam schemat – osoby pełniące funkcje religijne pojawiają się w kontekście poważnych zarzutów. Skala zjawiska sprawia, że trudno mówić o pojedynczych przypadkach, gdy podobne historie pojawiają się w różnych częściach kraju.
W hrabstwie Stearns w Minnesocie prokuratura postawiła pięć zarzutów wobec 61-letniego księdza katolickiego Josepha Paula Herzinga. Sprawa dotyczy czynów określanych jako „stalking – przestępstwo seksualne trzeciego stopnia (uporczywe nękanie, prześladowania i groźby przemocy)”. Do zdarzeń miało dochodzić w latach 2018–2022. Według ustaleń, Herzing miał wchodzić do domu pokrzywdzonej, stosować przemoc fizyczną i kierować wobec niej groźby śmierci. Duchowny nie przyznaje się do winy.
To nie jedyny przypadek z tej samej diecezji. W diecezji Saint Cloud pojawił się już wcześniej drugi duchowny z zarzutami dotyczącymi niewłaściwego zachowania wobec kobiety.
Kolejna sprawa dotyczy 47-letniego Aarona Johna Kuhna z Wadeny, który – według oskarżeń – wykorzystywał swoją rolę jako „duchowego doradcy”, aby manipulować i doprowadzać do kontaktów o charakterze seksualnym.
Jeszcze inna historia rozegrała się w Gainesville na Florydzie, gdzie 55-letni pastor Mark Anthony Vega z Kościoła Ignite Life Center został zatrzymany po tym, jak nie zgłosił przypadków wykorzystywania dzieci w swojej wspólnocie. Dodatkowo miał podejmować działania mające na celu powstrzymanie innych przed zgłoszeniem sprawy odpowiednim służbom. Co szczególnie uderzające, Vega pełnił funkcję kapelana lokalnej policji.
Te wydarzenia pokazują pewien powtarzalny mechanizm: autorytet religijny bywa wykorzystywany w sposób, który zamiast chronić ludzi – prowadzi do ich krzywdzenia. W różnych stanach, różnych wspólnotach i różnych strukturach pojawiają się podobne schematy działania, które trudno uznać za przypadkowe.
