USA: gdy objawienie zastępuje rzeczywistość
Przywódczyni grupy usłyszała dwa zarzuty związane z pozbawieniem życia. Jej zwolennicy byli przekonani, że słowo liderki stoi ponad prawem i medycyną.
Kobieta przedstawiająca się jako prorokini, Shelley „Kat” Martin, oraz jej mąż, pastor Darryl Martin, działający w ramach wspólnoty Zgromadzenia Prowadzonego przez Ducha Bożą Drogą, przez długi czas pozostawali poza zasięgiem odpowiedzialności. Sprawa dotycząca dwóch tajemniczych śmierci w tej grupie została ponownie otwarta dopiero po tym, jak byli członkowie zdecydowali się złożyć zeznania i zmierzyć się z własnymi doświadczeniami.
Wspólnota funkcjonowała w izolacji, odrzucając wszelkie zewnętrzne autorytety. Utrzymywano, że Bóg przemawia bezpośrednio do „Kat”, a wszelkie problemy zdrowotne czy życiowe kryzysy interpretowano jako próbę wiary lub konsekwencję braku podporządkowania się liderom.
Pierwszy zarzut dotyczy śmierci 40-letniego mężczyzny, który zaginął po konflikcie z przywódcami dotyczącym pieniędzy.
Drugi przypadek odnosi się do śmierci 4-letniego chłopca w 2010 roku, do której doszło w wyniku braku udzielenia pomocy medycznej.
To kolejny przykład sytuacji, w której zamknięta struktura i bezkrytyczne posłuszeństwo prowadzą do tragedii. Gdy przekonania zaczynają zastępować fakty, a autorytet jednej osoby staje się niepodważalny, granica między wiarą a realnym zagrożeniem dla życia przestaje istnieć.
