USA: Nowy wróg Kościoła… serial „Przyjaciele”
W Stanach, ojczyźnie papieża Leona XIV, część chrześcijan coraz wyraźniej skręca w stronę skrajnych interpretacji. Dwóch znanych pastorów — John Piper i Lee Strobel — ogłosiło właśnie duchową ofensywę przeciwko… mediom.
Piper nawołuje wiernych do życia w „radykalnej czystości” i przestrzega przed oglądaniem jakiejkolwiek nagości. Według niego to współczesna kultura Zachodu, poprzez reklamy, streaming i media społecznościowe, rzekomo „normalizuje pożądliwość”.
Jeszcze dalej idzie Lee Strobel. Twierdzi, że Szatan najlepiej działa nie gdzieś w ukryciu, ale poprzez Hollywood i masowe widowiska. Jak mówi:
„Gdyby szatan był sprytny – a jest – to czy biegałby po kraju i świecie, próbując opętać albo dręczyć zwykłych ludzi? Znacznie bardziej skuteczną strategią jest udać się do Hollywood i tam oddziaływać na ludzi mających ogromny wpływ na przemysł rozrywkowy”.
Według niego, gdy widzowie się śmieją, to tracą czujność — i właśnie wtedy „zło” ma najłatwiejszy dostęp. Strobel uważa nawet, że kultowy serial „Przyjaciele” ma odpowiadać za „wypaczenie etyki seksualnej w kulturze amerykańskiej”.
Czyli podsumowując: Szatan nie straszy już widelcem, tylko podobno siedzi na kanapie w Central Perk.
Świat absurdów? Jak zawsze — dostarcza więcej, niż zamawialiśmy.
