USA: Święci w cieniu skandalu
W Ameryce znowu zawrzało. Dwóch pastorów – strażników moralności – okazało się symbolem wszystkiego, co w religijnej obłudzie najgorsze.
Pierwszy z nich, Thomas Pinkerton Jr., z kościoła Assemblies of God w stanie Maryland, tłumaczył dzieciom, że „to zupełnie normalne, gdy pastor całuje chłopców w usta”. Dodał jeszcze, że „tak właśnie Jezus pozdrawiał swoich uczniów”. Trudno powiedzieć, czy to bardziej bluźnierstwo, czy bezczelność – prokuratura zarzuca mu bowiem wykorzystywanie nastolatków przez kilka lat.
Drugi duchowny, Ryan Barnett z Wirginii, postanowił przenieść „ewangelizację” do internetu. Podszył się pod nastolatka o imieniu Jodie Johnson i namawiał dziewczęta do wysyłania mu nagich zdjęć.
Kazania o moralności, grzechach i czystości brzmią zupełnie inaczej, gdy wygłasza je ktoś, kto sam dawno przestał rozróżniać dobro od zła.