USA: Wyznanie z ambony, które podzieliło schematy
Podczas niedzielnego nabożeństwa w niewielkim kościele metodystycznym w Rochester w stanie Nowy Jork doszło do sytuacji, która wywołała duże poruszenie wśród wiernych. Duchowny Phillip Phaneuf zdecydował się publicznie ogłosić, że jest osobą transpłciową i od teraz będzie funkcjonować jako kobieta.
W trakcie wystąpienia padły słowa:
„Nie staję się kobietą, przestaję tylko udawać mężczyznę” – powiedział do zaskoczonej wspólnoty.
Duchowny podkreślił, że nie chodzi o żadną „przemianę” w kogoś nowego, lecz o zakończenie wieloletniego życia w niezgodzie ze sobą. Wyjaśnił, że przez lata odgrywał rolę, którą sam określił jako nieprawdziwą. Obecnie – jak zaznaczył – znajduje się w trakcie terapii hormonalnej, a w najbliższym czasie wierni mogą zauważyć zmiany w jego wyglądzie i głosie, w tym w rysach twarzy oraz włosach.
Co ciekawe, reakcja parafian w przeważającej części była przychylna. Również biskup oraz władze Kościoła metodystycznego nie sprzeciwiły się tej decyzji. Wręcz przeciwnie – zaakceptowały ją, powołując się na aktualne stanowisko tej wspólnoty religijnej, które uznaje różnorodne tożsamości płciowe oraz orientacje seksualne za „święte”.
Cała sytuacja pokazuje, jak bardzo zmieniają się niektóre instytucje religijne – nawet te, które przez dekady opierały się na sztywnych zasadach. Dla jednych to znak postępu, dla innych – odejście od fundamentów, na których te wspólnoty były budowane.
