Watykan: LGBT w Bazylice św. Piotra
Rzym otwiera drzwi, beton pęka
Dla części katolickiego betonu to prawdziwa herezja dziejowa: osoby LGBT+ przekroczyły Święte Drzwi Bazyliki św. Piotra i wzięły udział w oficjalnej mszy. Nie jako akt pokuty, nie w ciszy i ze spuszczoną głową, ale jako pełnoprawni uczestnicy Roku Jubileuszowego Kościoła katolickiego.
W wydarzeniu wzięło udział ponad tysiąc osób ze środowisk LGBT+ wraz z rodzinami. Uczestnicy nie tylko weszli do Bazyliki, lecz także uczestniczyli w nabożeństwie odprawionym przez bp. Francesco Savino, przedstawiciela włoskiego episkopatu. Co istotne – pielgrzymka nie została sprowadzona do rytuału „nawrócenia” ani symbolicznej kary, jak chętnie widzieliby to najbardziej radykalni obrońcy „tradycji”.
Podczas mszy biskup jasno zaznaczył, że działa na wyraźną prośbę papieża. W swoim wystąpieniu powiedział:
„Bracia i siostry, mówię ze wzruszeniem: nadszedł czas, aby przywrócić godność wszystkim, a zwłaszcza tym, którym została ona odmówiona”
Słowa te wywołały natychmiastową reakcję prawicowych mediów i komentatorów, którzy niemal chóralnie ogłosili „skandal”, „zgorszenie” oraz „zaburzenie tradycyjnych wartości chrześcijańskich”.
W całym tym moralnym wzmożeniu umknął jednak drobny szczegół doktrynalny. Ci sami obrońcy ortodoksji, którzy najgłośniej krzyczą o zdradzie Kościoła, wyjątkowo szybko zapomnieli o dogmacie o nieomylności papieża – obowiązującym przecież wtedy, gdy decyzje pasują do ich własnych uprzedzeń.
Watykan drzwi nie zamknął. Zamknęły się za to głowy. I to właśnie w nich rozgrywa się dziś prawdziwy dramat wiary.
