Włochy: uroczysty pogrzeb bossa mafii
We Włoszech rozgorzała dyskusja po decyzji dotyczącej pogrzebu jednego z najbardziej znanych przedstawicieli kalabryjskiej mafii ’Ndrangheta. Sprawa wywołała pytania o granice miłosierdzia, odpowiedzialność duchownych oraz relacje między Kościołem a zorganizowaną przestępczością.
Zmarły Domenico Belfiore, uznawany za bossa kalabryjskiej mafii, został w 1992 roku skazany na dożywotnie pozbawienie wolności za zlecenie zabójstwa prokuratora z Turynu. Ostatnie lata życia spędził w areszcie domowym. Jak podkreślono, nigdy publicznie nie przyznał się do winy ani nie wyraził skruchy.
Mimo tego biskup Daniele Salera ogłosił, że zmarły zostanie pochowany podczas uroczystości w Sanktuarium Madonny z Loreto. Uzasadniając swoją decyzję powiedział:
„Jesteśmy świadomi czynów, które zmarły popełnił za życia, ale nie możemy wiedzieć o jego wewnętrznej skrusze”.
Decyzja wzbudziła dodatkowe kontrowersje, ponieważ w 2014 roku papież Franciszek nałożył ekskomunikę na członków mafii.
Historyk Antonio Nicaso ocenił całą sytuację słowami:
„Kościół stracił okazję, by pokazać, po czyjej stoi stronie”.
Równie krytycznie wypowiedział się ks. Luigi Ciotti, określając całą sprawę mianem:
„kłamstwa liturgicznego”.
Ostatecznie interweniował questore Turynu Massimo Gambino, który zakazał organizacji publicznej procesji pogrzebowej, kończąc narastający spór wokół uroczystości.
Sprawa ponownie otworzyła we Włoszech debatę o tym, jaką rolę instytucje religijne powinny odgrywać w ceremoniach dotyczących osób skazanych za najcięższe przestępstwa oraz gdzie przebiega granica między duszpasterstwem a społecznym odbiorem takich decyzji.
